Katalog magii mnicha Rudolfa

Kultury magiczne wiązały się ściśle ze zgodnością świata, wiarą w porządek rzeczy nim rządzących i świadomą kolejność zdarzeń. Sens życia człowieka określali inni ludzie, którzy wokół niego istnieli i z nim współdzielili codzienność. Każda ludzka istota, poza poczuciem przynależności, posiada też mocne poczucie odrębności, stąd ograniczenia, nakazy i zakazy ze strony społeczności, w której żyje. Wiele z nich posiada cel bezpośredni, którego podstawowym działaniem jest ochrona przed złymi mocami.

W klasztorze w Rudach odnaleziono przed laty tajemniczy, średniowieczny  rękopis, który nazwano Katalogiem magii mnicha Rudolfa.

photo

O „Katalogu magii mnicha Rudolfa” pisał w 1955 roku Edward Karwot, jak na razie książka ta jest poza moim zasięgiem.

W oryginale tytuł rękopisu brzmi: Summa de confessionis discretione. – Evangelia dominicalia cum orationibus brevibus , co miej więcej oznacza: Traktat o tajemnicy spowiedzi.

Autorem tego tajemniczego manuskryptu jest Rudolphus            ( mnich Rudolf).

Księga liczy 148 kart, zapisanych ręką jednego skryby. Na każdej jest 31 wierszy tekstu. Pierwsze są dość sztywne. Dalsze lepiej wyprawione. Wszystkie liniowane czarnym atramentem. Zdobienia skromne – to raptem lekko uwydatnione farbą czerwone nagłówki i inicjałki różnych rozmiarów (jedynie te większe ożywia skromna kaligrafia piórkowa w niebieskim kolorze). Księgę wymienia XVI-wieczny inwentarz ksiąg rudzkiego opactwa. Obecne miejsce jej przechowywania: zbiory specjalne biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego. Sygnatura: I Q 160.

Zawartość treściowa Traktatu dzieli się na cztery księgi traktujące o: godności stanu kapłańskiego i należytym sprawowaniu sakramentów świętych (I), trzech pierwszych przykazaniach dekalogu i grzechach przeciwko Bogu (II), siedmiu dalszych przykazaniach (III) i sakramencie pokuty (IV). Określenie „katalog magii” odnosi się tylko do księgi III, rozdziałów VIII-X. Rudolf napisał tam m.in.: „Chcąc znać przyszłość jak Bóg, zważają na sny, wierzą w znaki, robią horoskopy z ognia, leją gorący ołów, aby zbadać losy ludzi”. (…) Ostatnio dociekania na temat pochodzenia katalogu, czasu jego powstania jak i mnicha Rudolfa podsumował kielecki badacz dr Krzysztof Bracha. Nazwał dzieło „jednym z najciekawszych i najbardziej zagadkowych pism w polskich zbiorach pocysterskich”, o randze ważnej dla całej europejskiej historiografii. Bracha nie ma wątpliwości: w ogromnej liczbie utworów, które powstały w ramach Kościoła katolickiego po wielkim przełomie IV soboru laterańskiego , trudno doszukać się dzieła penitencjalnego  o równie oryginalnej treści. Literatura spowiednicza z okresu średniowiecza, jak analizuje, składała się z dwóch głównych wątków; toposu  literackiego i osobistych doświadczeń spowiednika, którym w tym przypadku był tajemniczy Rudolf. Przy analizie Summy istotne jest więc uchwycenie w jej treści wątków znanych z ówczesnej literatury oraz opisów rzeczywistości zasłyszanych przez autora rękopisu w konfesjonale lub zaobserwowanych w trakcie działalności kaznodziejskiej.(cyt. Wawoczny G., Na tropie magii mnicha Rudolfa, [dostęp: 07.07.2015] naszraciborz.pl

Fragment zawartości katalogu:
Rozdział VIII
O bałwochwalstwie, które uprawiają kobiety przy czarodziejskich praktykach z dziećmi.
Już Ewa, pierwsza matka, przekazała zarazek bałwochwalstwa, wysączony jej przez diabła pod postacią węża, swoim córką, to znaczy głupim kobietom, które chcą wiedzieć więcej , niż przystoi.
Ją to naśladując, kobiety w szczególności chcą dużo wiedzieć, a nie znając samych siebie, uprawiają wiele próżnych praktyk, przez co popadają w bałwochwalstwo.
Jeślibyś, cherubinie, chciał je [te praktyki] zbadać, kop przy pomocy roztropnego pytania pod ścianą [sumienia], a znajdziesz wiele gadzinowego jadu i odrażających rzeczy.
Pytaj najpierw, co czynią przy porodzie dzieci, a przekonasz się, że:
1.
Dzieci jeszcze bardzo delikatne wsadzają do worka aby spały.
2.
Chodzą z dzieckiem dookoła ogniska, podczas gdy inna idzie z tyłu i pyta: co niesiesz? A odpowiada głupia: rysia, wilka i śpiącego zająca.
3.
Kradną wiecheć słomy, którym czyści się piec, i w kąpieli myją nim dziecko.
4.
Uszy zajęcy, nóżki kretów i wiele innych rzeczy kładą do kołyski, a czynią to, aby dzieci nie płakały. Pytaj też pilnie o słowa, które przy tym wymawiają, a znajdziesz wiele godnych podziwienia rzeczy.
5.
Oprócz tego, gdy je [kobiety]prowadzą z miejsca porodu do łóżka, wymawiają jakieś niedorzeczne błogosławieństwa.
6.
Położne uderzają je w głowę siekierą.
7.
Naczynie, w którym się kąpią, obwiązują surowym sznurkiem.
8.
Układają kupki mąki i soli, które liżą, aby miały obficie mleka.
9.
Ojcu pokazują najpierw wielki palec nóżki dziecka, a nie twarz.
10.
Z błony porodowej dziecka odgryzają trzy kawałki, które zamieniwszy w proch, dają ojcu do pożywienia, aby kochał dziecko. I inne jeszcze odrażające praktyki wykonują z ową błoną porodową.
11.
Do pierwszej kąpieli dziecka wkładają jajko, które ojcu dają do spożycia.
12.
Wodę z tej kąpieli wylewają na ręce ojca.
13.
Dziecko błogosławią źdźbłem słomy, na którym zrobiły węzełek.
14.
Ognia nikomu z domu nie pożyczają i wiele innych bluźnierczych praktyk przy porodzie czynią.
15.
Podobnie po chrzcie dziecka nóżkami jego dotykają gołego ołtarza, sznur dzwonu kładą mu na usta, rączkę kładą na księgę, aby się dobrze uczyło, a prześcieradłem z ołtarza głaszczą jego twarz, aby było piękne.
16.
Niosąc dziecko [z kościoła] do domu, rozdeptują na progu domu jajko pod miotłą.
17.
Do kąpieli po chrzcie wkładają dziewięć rodzajów ziarna, wszelkiego rodzaju żelastwa, a pod palenisko wsadzają czarną kurę, naprzeciw której tańczą, zapaliwszy światła.
18.
Z koszulką dziecka robią czary, aby wszystko co zgubi, znalazło.
19.
Wodę z kąpieli dziecka wylewają pod płot innej położnicy, aby tamto dziecko płakało, ich zaś było spokojne.
20.
Tym miejscem ciała, które jest bramą naszego wejścia na świat, pokładają się na dziecko, lecz nie tak, jak to czynił Elizeusz, aby je uzdrowić od wszelkich słabości i chorób.
21.
Wieczorem, trzymając dziecko na ręku, stoją z tyłu za drzwiami i wzywają leśną babę, którą nazywamy fauną, aby dziecko fauny płakało, a ich było spokojne, i jeszcze wiele innych środków pełnych niedorzeczności stosują wobec dzieci, bądź aby były spokojne, bądź aby były mądre (…) (cyt. „Summa de confessionis discretione”, Edward Karwot, Katalog magii Rudolfa, źródło etnograficzne XIII wieku, 1955 )
Reklamy

Informacje o Bożena Ronowska

Od 2014 roku jestem doktorantką historii, historii sztuki i archeologii Uniwersytetu Gdańskiego, piszę rozprawę na temat procesów o czary w XV-XVIII wieku. Interesują mnie w szczególności Prusy Królewskie, choć temat czarów i czarownic opracowuję i przedstawiam w różnych kontekstach, czasie i miejscu. Swoją pracę opieram na zachowanych materiałach archiwalnych, przechowywanych w zbiorach Archiwów Państwowych. Opublikowałam łącznie osiem artykułów naukowych z zakresu opracowywanego tematu, wygłosiłam wiele referatów z katedr uczelni wyższych w całym kraju, największe z nich to uniwersytety w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Otrzymałam 3 granty na badania własne, uczestniczę w międzynarodowym projekcie dotyczącym polskich procesów o czary.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Moja rozprawa doktorska i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s